Blog o komiksie Bler

Latest

Ludzie rysują Blera S03 # 04 – Krzysztof Owedyk „Prosiak”

Trochę o Autorze:

 Gdybym się teraz rozpędził mógłbym wyliczać zasługi i osiągnięcia dzisiejszego gościa przez kolejne kilka stron. Oto gościmy w naszym cyklu człowieka- legendę dziś Krzysztof Owedyk czyli Prosiak!!!

W internecie dość dobrze odnotowano kolejne etapy twórczości Krzysztofa. Znajdziecie je na łamach Gildii Komiksu. Nie ma sensu przepisywać i wyliczać tytułów z którymi był związany. Pozwolę sobie przedstawić to w nieco telegraficznym skrócie. Wygląda to następująco: Krzysiek to pokolenie Trusta, Ozgi i Gawronkiewicza, którzy swoje pierwsze kroki też stawiali na początku lat dziewięćdziesiątych. Był to czas wielkich zmian jeśli chodzi o polski rynek komiksowy, niektórzy nazywają go nawet okresem wielkiej smuty, choć moim zdaniem jest to określenie nieco na wyrost. Nie da się zapomnieć, że w tym samym czasie, gdy prawie nikt nie wydawał polaków, można było swobodnie kupić najnowsze Thorgale a w każdym kiosku swoją stałą półkę mieli amerykańscy superherosi  Jeśli chodzi o Polaków, to o ile wcześniejsza dekada należała do publikacji spod znaku Krajowej Agencji Wydawniczej czy RSW Prasa-Książka-Ruch o tyle w momencie, gdy zmienił nam się ustrój, wielcy potentaci publikujący komiksy i płacący autorom normalne pieniądze zniknęli z rynku a ich następcy już się nie pojawili. Polski komiks zeszedł jakby do podziemia, do publikowanych,  często w niewielkich nakładach zinów i pisemek, nierzadko na koszmarnym papierze i w nie mniej koszmarnej jakości. Nie była to jednak reguła, zdarzały się gwiazdy, które rozświetlały te nieciekawe czasy. Wydany około 1990 roku autorski fanzin Prosiacek do takich właśnie należał. 19-letni wówczas Krzysiek Owedyk, który tytuł  publikacji zaczerpnął od swojego licealnego przezwiska raczej nie rwał szat nad czasami, w jakich przyszło mu debiutować. Forma fanzinu posłużyła mu do wyrażenia swoich opinii na temat otaczającej go rzeczywistości, Nie mając nad sobą redaktorów dzierżących cenzorskie nożyce mógł sobie pozwolić i na niepoprawność polityczną, na przekleństwa, obrazoburcze motywy a przede wszystkim na szczerość wypowiedzi, której zarówno w Prosiackach jak i późniejszych, już bardziej poważniejszych utworach nie zabrakło. Jego twórczość zawsze kojarzyła mi się ruchem punkowym, nie tylko dlatego, że robił Blixa i Zorżetę :pierwszy punkowy komiks paskowy ale przede wszystkim przez nonkonformistyczne spojrzenie na świat. Przez to, ze obnażał głupotę i obłudę a robił to w mocnym i odważnym stylu, zazwyczaj trafiając w sedno ostrzem swojej satyry.

 

W czasach szalejących oaz i odnów w duchu świętym, często działających w mocno sekciarski sposób, gdy zielonoświątkowcy byli aktywni w niemal każdym liceum, Krzysiek  stworzył kultowy już dziś komiks Ósma czara, w którym przedstawił swój pogląd na religie katolicką a w dalszej perspektywie na religię w ogóle. Był to komiks przez który niemal się z nim wtedy, w latach 90 spotkałem i który bardzo mocno wpłynął na moja przyszłą twórczość.

 

Jest luty 1996 roku. Prawdziwa zima z trzaskającym mrozem i opadami śniegu. Podążam na jedno z katowickich osiedli, pod adres, który znalazłem w jednej z wówczas konwentowych (późniejszy festiwal komiksu)  kserówkowych gazetek. Według ogłoszenia, które mu towarzyszyło bezpośrednio od twórcy można zakupić egzemplarz komiksu o końcu świata, w którym, zgodnie z przepowiedniami z Apokalipsy św Jana ponownie na świat przybywa Jahwe, żeby zniszczyć ziemię i ocalić 144 sobie najwierniejszych. Temat frapujący a przykładowe rysunki podkręcają apetyt do zapoznania się z całością. Docieram na miejsce, naciskam dzwonek i… trafiam na sympatycznych Państwa, jak się okazuje rodziców autora. Zapraszają mnie do środka, dostaje kubek ciepłej herbaty, bo chyba wyglądałem na nieco zziębniętego. Spotkaniu towarzyszy prezentacja prac ich syna. Z różnych szuflad wygrzebują dla mnie komiksy, dostaję dwie Ósme czary, Prosiacka, tomik wierszy z ilustracjami Krzyśka, pokazują mi jego obrazy i ogólnie jest szalenie miło. W całym zamieszaniu kwestia należności za komiksy schodzi na dalszy plan, nawet nie pamiętam czy zapłaciłem. Do dziś mam wrażenie jakiejś nierealności tego spotkania. Strasznie to było miłe…tylko co z Prosiakiem?

 

Spotkaliśmy się i poznaliśmy 17 lat później, we Wrocławiu. Zupełnie przypadkowo, kiedy okazało się, ze sympatyczni ludzie, którzy wpadli na spotkanie ze mną o tym jak się robi komiksy to… Prosiak i jego żona! Chętnie bym to odwrócił i dowiedział się czegoś na ten temat od niego. Mam nadzieję, że okazji nie zabraknie!

 

 Ulubione Techniki i Style

 

Prosiak płynnie porusza się, zarówno w konwencji satyrycznej jak i rysunku realistycznym. Maluje także świetne obrazy. Niewiele wiem o jego inspiracjach, ale gdzieś w kreskach do ósmej czary można znaleźć echa wszystkiego, czym w owym czasie sam się fascynowałem; Rosiński, Moebius, Bilal. Z drugiej strony styl jest indywidualny i charakterystyczny, mimo że pozbawiony wszelkich udziwnień, bardzo trudno pomylić go z kimś innym.

 

Gdzie podziwiać?

 

15 listopada w centrum Zamek , we Wrocławiu odbyła się przekrojowa wystawa prac Krzysztofa. Co prawda jest już za nami, ale liczę, że nadarzy się sposobność by zobaczyć ją ponownie, być może nawet w Krakowie.

 

Ciekawostka na koniec.

 

Przy okazji wspomnianej wystawy zostało stworzone pisemko, które na wzór Faktu przedstawiło wszelkie prawdziwe i nieprawdziwe nowinki związane z Autorem. Na ostatniej stronie znalazło się nawiązanie do powyższej historii niedoszłego spotkania w Katowicach a herbata chyba już na zawsze będzie towarzyszyć naszej znajomości!

herbata

 

Tymczasem podziwiajmy wzorowanego na Blerze bohatera autorstwa Prosiaka. Ciekawostką jest, ze autor wrysował mi go w mój egzemplarz Prosiacka X z taką starannością, że w pierwszej chwili potraktowałem go jako jeszcze jeden rysunek z komiksu!:)

32.BLER - Krzystof Owedyk Prosiak

 

Ludzie rysują Blera S03 # 03 – Marek Lachowicz

Autor: Marek Lachowicz

technika: Pisaki + komputerkowy kolorek

 

Trochę o Autorze:

 

Nasz dzisiejszy gość –  Marek Lachowicz w świadomości wielu z  nas zaistniał za pośrednictwem Produktu. Był jedną z osób, które znacząco wpłynęły na charakter magazynu. Jego prześmiewcze i niepokorne prace po rozwiązaniu pisma znalazły swoją kontynuacje w wydanych prze Kulturę Gniewu trzech częściach Człowieka Parówki oraz w Gangu Wąsaczy. Lachowicz, znakomity w tworzeniu humorystycznych, przesyconych absurdem opowieści, świetnie odnajduje się też w nieco poważniejszych tematach, co udowodnił przy okazji shorta Samolot, do scenariusza Daniela Gizickiego. Komiks ten został wyróżniony w ramach Międzynarodowego Festiwalu Komiksu w Łodzi w 2006, gdzie otrzymał trzecią nagrodę, został też wydrukowany w formie małej książeczki a nawet trafił poza granice kraju, gdzie zaistniał w ramach prestiżowego projektu Top Shelf 2.0. Nie jest to jedyne wyróżnienie Marka, dwa lata wcześniej w 2004 r. otrzymał w Łodzi drugą nagrodę za komiks Grand Banda. Jego komiksy, ukazujące się, można powiedzieć w regularnych odstępach czasu, zdobią Antologię piłkarską, Antologię poświęconą Koziołkowi Matołkowi, jak również  łamy magazynów Karton, Jeju oraz zeszłoroczne Profanum 2. Zagadką i jednocześnie zaskoczeniem, przynajmniej dla mnie, jest fakt, że  jeszcze w czasach przedproduktowych  Marek był jednym z autorów ilustracji do Magii i Miecza, pierwszego polskiego pisma, poświęconego grom fabularnym.

 

Ulubione Techniki i style

 

Marek przyznaje się do fascynacji stylistyką lat pięćdziesiątych, nieobce są mu też kreskówki z Cartoon Network, rojące się od uproszczonych, zgeometryzowanych postaci. Jak widać w jego komiksach swoje inspiracje potrafił przekuć na indywidualny styl, doskonale współgrający z pełnymi abstrakcyjnego humoru scenariuszami. Od strony formalnej próżno szukać tu artystowskich fajerwerków. Jest czysto, syntetycznie i przyjaźnie dla każdego, kto zdecyduje się, choćby na chwilę zatopić w lekturze. W ramach prostego, linearnego rysunku, wzbogaconego przez komputerowy kolor, często autorstwa współpracującego z nim Tomasza TJFK Kuczmy, Autor jest w stanie wydobyć niezmierzone pokłady komizmu, ale także liryzm i melancholię, co miało miejsce przy okazji wspomnianego mistrzowskiego Samolotu.

Gdzie podziwiać?

A choćby Tu i Tu i oczywiście na Top Shlelf. Zapraszamy!

Ale zanim zajmiecie się zgłębianiem twórczości naszego dzisiejszego gościa, poświęćmy chwilkę na podziwianie jego Blera. Marek sugeruje w nim pewne radykalne działania marketingowe, które być może, niczym Georgowi Lucasowi przyniosą mi więcej mamony niż komiksy!

31.BLER - Marek Lachowicz

Ludzie rysują Blera S03 # 02 – Wojciech Stefaniec

Autor: Wojciech Stefaniec

technika: Tusz + pędzelki

 

Trochę o autorze:

Pierwszą poważniejszą publikację Stefańca, czyli Alveum z 2007 roku i najnowsze dwa solidne tomiszcza Noir oraz Ludzie, którzy nie brudzą sobie rąk dzieli 6 lat. W tym czasie Wojtek odbył swego rodzaju podróż. Od poematu graficznego, wyraźnie wzorowanego na Dave McKeanie do solidnie narysowanego i świetnie opowiedzianego komiksu. Od farbek i kolaży do dużo prostszej, ale zarazem trudniejszej jako środek wyrazu czerni i bieli, od chudziutkiego zeszyciku do dwóch porządnych twardo oprawionych tomów. Wyliczać można by długo. Te 5 lat to megaspektakularny rozwój. Nie sposób nie docenić potencjału drzemiącego w pierwszych pracach Stefańca, już wtedy zapowiadał się na twórcę nietuzinkowego, eksplorującego obszary zazwyczaj omijane przez polskich twórców komiksowych. Jak pokazał czas odwaga, żeby iść pod prąd, opłaciła się. Już między Alveum a wydanym w 2008, zrobionym do scenariusza Bartka Sztybora Szanownym jest duży skok, potem były publikacje w Ziniolu i Bicepsie oraz w polsko-czeskiej Antologii. W 2011 ukazał się, drugi tom kryminalnej opowieści Jerzego Szyłaka o nadkomisarzu Pawluku. Rysunek w cyklu po Joannie Karpowicz przejął właśnie Stefaniec i tu nastąpił pierwszy wybuch jego talentu. Jak sam się przyznaje, komiks powstawał przez pięć lat. Warto było, bo efekt zwala z nóg. Jaskrawa kolorystyka zdaje się kontrastować z gęstym mrokiem szyłakowego scenariusza. Jest turpistycznie i zachwycająco! Od Szelek była już prosta droga do zeszłorocznych dwóch opowieści, które jak na razie przynoszą Wojtkowi największą sławę. Klimat jest jakby kontynuacją ponurego naturalizmu z opowieści Szyłaka. Za to gracja i lekkość, zwłaszcza w autorskich ludziach… z jaką autor porusza się w materii komiksowej,  awansuje go do grona najwybitniejszych polskich twórców. Nam pozostaje rozsmakowywać się i czekać na kolejne jego komiksy. Zabrzmi to jak reklama, ale kupię je w ciemno.

 

Ulubione techniki i style:

Inspiracji do prac Wojtka nie tyle szukałbym u mistrzów komiksu, co u  ekspresjonistów z Egonem Schiele na pierwszym miejscu. Obecny styl Stefańca można określić jako realistyczny, choć trudno byłoby nazwać go spokojnym i wyważonym. Jest w tym wszystkim jakiś podskórny nerw, który każe autorowi w najmniej oczekiwanym momencie zaskoczyć nas a to plamą z gestu, jakiego nie powstydziłby się mistrz karate  a to dekonstrukcją stylu, co prawda uzasadnioną w treści ale i tak od strony formalnej działającą jak uderzenie pioruna. Ten styl jest nieprzewidywalny, choć porusza się w obrębie pewnych ram to stale zdaje się je rozpychać do granic możliwości. Wojtek zaczynał od Akryli, teraz zdaje się podążać w kierunku surowego czarno-białego stylu. Najważniejszym narzędziem pozostały pędzelki.

 

Gdzie podziwiać? Kupcie sobie komiksy: Noir,  Ludzie, którzy nie brudzą sobie rąk, Szelki i – jak jeszcze gdzieś  dostaniecie –  Szanowny.

Strasznie ciężko znaleźć w necie jakąś jego galerię! Jak ktoś znajdzie, proszę o donos

 

Ciekawostka na koniec:

Dostałem od autora oryginał. Rzuca trochę światła na to, w jakiej skali powstają jego prace!

_MG_2942

 

  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wojtek nie znał mojego komiksu, więc zilustrował bohatera po swojemu. Drżyjcie przed Białą Damą!

30.BLER - Wojciech Stefaniec

 

 

 

Ludzie rysują Blera S03 # 01 – Daniel „Gedeon” Grzeszkiewicz

Autor: Daniel Grzeszkiewicz

technika: akryl, długopis, mocno mieszana

 

Trochę o Autorze:

Kiedy pierwsze prace Daniela pojawiły się na wystawach konkursowych w Łodzi, niemal od razu wywołały spore zamieszanie. Były technicznie perfekcyjne, do tego miały swój charakter i pazur, pod wieloma względami wyróżniały się na tle konkurencji i zapadały w pamięć. Mocno egzystencjalne, przesycone goryczą, przedstawiające świat groteskowy i wynaturzony, jednocześnie wycyzelowane na ile to tylko możliwe w trudnej i pracochłonnej technice malarskiej. Dwa lata pod rząd – w 2006 i 2007 otrzymał w Łodzi pierwszą nagrodę w kategorii profesjonalistów, a to tylko czubek góry lodowej, jeśli chodzi o wyróżnienia jakie zebrały jego prace. Znany jest głównie z krótkich form, publikowanych na łamach KGB, ZnakomiksuZiniola, Bicepsa, pojawił się też w słynnej Antologii Piłkarskiej. W 2010 wydał stanowczo za krótki komiks X2 a w 2012 ukazała się Antologia jego prac Gedeon zebrany, wreszcie w słusznej objętości (120 stron!) prezentująca przekrojowo cały dorobek Artysty. Czytelnicy niecierpliwie czekają na kolejne trzy zapowiedziane dłuższe projekty komiksowe Daniela: Świat zgwałconego Boga, Baśnienia dla nie dzieci i Międzybycie. Jeśli ktoś chciałby przyjrzeć się twórczości Gedeona z bliska, to jego jego prace można było podziwiać w szeregu wystaw indywidualnych i zbiorczych na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat. Sporo tego było i to pewnie jeszcze nie koniec, gdyż prace Daniela doskonale się prezentują w galeryjnych wnętrzach i pewnie w niejednych jeszcze zagoszczą. Oprócz tworzenia komiksów w ostatnich latach coraz częściej pojawia się w roli ilustratora i twórcy okładek, publikując w Fabryce Słów czy Runie.

 

Ulubione techniki i style:

Daniel przyznaje się do inspiracji Bisleyem (nie trzeba przedstawiać) i Rossem ( malujący amerykaniec, ostatnimi laty jakaś szycha w DC, chyba), ale udało mu się wykształcić własny indywidualny styl, balansujący pomiędzy hiperrealizmem a groteską, nie pomylilibyście go raczej z wyżej wymienionymi. W którymś z wywiadów przyznał się do krótkiego zafascynowania mangą, nie widziałem, ale pewnie jak wszystko, czego się tknie wyszło  mu to świetnie. Choć kojarzy się go głównie z malarstwem jest równie sprawnym rysownikiem. Tworzył we wszelkich możliwych technikach od ołówków począwszy, przez długopisy, różnego rodzaju piórka i pisaki a na farbie akrylowej, olejnej  a nawet drukarskiej skończywszy. Obecnie miesza wiele z wymienionych technik a efekt jest…oszałamiający!

Gdzie podziwiać?: TU, TU i jeszcze TUTAJ

 

Ciekawostka na koniec

 Nieprzyzwoicie zwlekałem z publikacją pracy Daniela, co wynikało z tej całej góry różnych wiecznie nie załatwionych spraw, których nie sposób przeskoczyć a przez które nic nie da się ruszyć do przodu. W międzyczasie lekko zniecierpliwiony Autor opublikował na FB rysunek z Blerem, który… błyskawicznie został skradziony do you tuba na ozdobę dla jakiegoś średniego muzykowania. Złodzieje mieli w sobie na tyle człowieczeństwa, że podpisali Autora, którego wcześniej nawet nie raczyli zapytać o zgodę. Uznali, że wszystko co w necie jest wspólne, po prostu. Nie będę linkował bo praca Daniela nie godna tego brzdąkania.

 Tymczasem… zapraszam do podziwiania Gedeonowego Blera!

29.BLER - Daniel Grzeszkiewicz

 

 

 

 

Ludzie rysują Blera S02 # 14 – Morano

Sezon 2 zwieńczamy pracą nietuzinkowego artysty dotychczas nie mającego zbyt wiele z komiksami. Być może będzie tak już niedługo, kto wie.

Morano, czyli Tomasz Jędruszek to jeden z polskich mistrzów malarstwa cyfrowego. Od 10 lat działąjący na polu ilustracji do gier i książek SF i Fantasy. Magic the Gathering, Warhammer40K: Squad Command, Vampire: the Requiem, Game of throne, Warrior Knights, Patchway to Glory: Ikusa Island to zaledwie kilka z projektów, w których zaznaczył swoją obecność. Od lat regularnie wygrywa niemal wszystkie konkursy i plebiscyty w których bierze udział. Trudno się dziwić, jego prace olśniewają formalnie i treściowo. Facet ma fach w łapie i niesamowity warsztat. Przy takich umiejętnościach wybór digital paintu jako zgłębianej dziedziny musi być świadomy. Zapewne nasz dzisiejszy gość równie dobrze radziłby sobie w każdym innym medium.

 

Jest to prawdopodobnie także jeden z artystów, którzy są bardziej popularni za granicą niż na rodzimym podwórku. Choć nie można powiedzieć, na rosnącej w siłę polskiej scenie malarstwa digitalnego Morano to postać obowiązkowa i często naśladowana. Ja miałem to szczęście, że poznałem Tomka osobiście, mieliśmy nawet okazję przez chwilę współpracować przy tych samych projektach. Namawiam go na mały romans z komiksem. Być może obecny tu, drugi po Tequilli fanart będzie dobrą zapowiedzią przyszłych zmian.

 

Ale ja tu leję wodę a Wy pewnie chcielibyście już zobaczyć cóż ten Morano takiego robi? Oto kilka linków, dzięki którym bez trudu przedrzecie się przez internetowy gąszcz, żeby od razu móc rozkoszować się tymi znakomitymi artami. Szybki skok TU, TU, TU i jeszcze TUTAJ… coś mi się zdaje, ze zostaniecie tam na dłużej…

 

A kiedy już nasycicie swe oczy, zapraszam do zapoznania się z Moranowym Blerem. Zwracam uwagę, że równocześnie jest to okładka fikcyjnego komiksu. Nieznanej i- zapewne- zagubionej przygody Blera, do której być może jeszcze kiedyś wrócimy!

28.BLER -Morano

 

Ludzie rysują Blera S02 # 13 – Monika Pałosz

W dzisiejszym odcinku łamiemy zasadę, że prezentujemy wyłącznie komiksiarzy. Bynajmniej nie dlatego, że nam się skończyli. Przed nami, mam taką nadzieję, będzie ich jeszcze wielu. Chwilowo damy im odpocząć po wyczerpującym MFKiG.

Dla odmiany dziś z przyjemnością prezentuję osobę o niebanalnych zdolnościach, znaną bardziej w środowisku autorów sztuk digitalnych z licznych, znakomitych prac.

Żeby zapoznać się nieco lepiej z twórczością Moniki Pałosz zajrzyjcie TUTAJ albo TU albo jeszcze TU 

Monika do perfekcji opanowała warsztat graficzny. Mógłbym długo zachwalać te prace, ale dla pełnego zachwytu najlepiej je po prostu samemu zobaczyć. Niejeden chciałby mieć komiks w jej wykonaniu! Kto wie, wszystko jest możliwe… Żeby ją nieco zachęcić i ośmielić zaproponowałem stworzenie artu do Blera i tak właśnie powstała praca, którą mam przyjemność dziś zaprezentować. Po całej armii Blerów, wreszcie kobiecy akcent. Zapraszam do podziwiania!

lidia-fullsize_

 

Ludzie rysują Blera S02 # 12 – Kamil „Kurt” Kochański

Dzisiejszego wieczora prezentujemy pracę w wykonaniu Kamila Kochańskiego, wszechstronnego rysownika znanego między innymi z kultowego Produktu.

Kamil ma na swoim koncie prace nad serialem animowanym Inspektor Erektor, którego stworzył 38 odcinków. Należał także do ekipy grafików przygotowujących Jeża Jeżego oraz Lucky Day Forever. Poza tym pracuje nad animacjami  i wizualami do gier komputerowych. Jego ilustracje pojawiały się między innymi w Nowej Fantastyce a short, który stworzył na potrzeby promocji filmu 80 milionów jak dla mnie pod względem artystycznym poradził sobie lepiej niż film. Ostatnimi czasy pojawiły się w necie próbki współpracy z Michałem Śledzińskim nad spin-offem do Osiedla Swoboda i trzeba przyznać, że zaostrzają apetyt na gotowy komiks. Ponieważ pełna wyliczanka, gdzie  Kamil coś robił i odciskał swój twórczy pazur zajęłaby jeszcze mnóstwo miejsca, najlepiej od razu zajrzeć na jego bloga albo do portfolio na artserwisie albo , jak wam będzie jeszcze mało, na deviantart.

Znakiem rozpoznawczym prac Kamila jest niemal doskonała równowaga między czernią a bielą, od czasu do czasu  nieco zachwiana na rzecz tej pierwszej. Jego plansze pod względem graficznym robią niesamowite wrażenie, przy czym styl ten jest swobodny i daleki od artystowskiego zadęcia. Każdy z jego komiksów starszych czy nowszych można spokojnie powiesić sobie na ścianie, bo to kawał świetnej, artystycznej roboty. Ja dziś wieszam Blera w jego wykonaniu, jednocześnie dziękując autorowi, że wykroił dla nas chwilkę swojego cennego czasu. Państwa zapraszam do podziwiania i zgłębiania twórczości Kamila. Jak już się wciągniecie, nieprędko wrócicie do swojego świata…

26.BLER - Kamil Kochanski

 

 

 

Ludzie rysują Blera S02 # 11 – Tomasz Samojlik

Tomasz Samojlik to wyjątkowy twórca pochodzący z Hajnówki. Jest pasjonatem i popularyzatorem  przyrody. Na co dzień pracuje w Instytucie Biologii Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży. W 2007 roku na Uniwersytecie Jagiellońskim obronił pracę doktorską o Puszczy Białowieskiej, ma na swym koncie także publikacje naukowe i historyczne o Białowieży. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że temat przyrody znany jest naszemu dzisiejszemu gościowi od podszewki. Ponieważ Tomek jest także miłośnikiem komiksów, nie trzeba było długo czekać na jego komiksowe publikację. Zanim pojawił się, wydany nakładem Instytutu Ostatni Żubr, który nawiązuje do historii powstania rezerwatu żubrów w Puszczy białowieskiej, autor zachwycił nas serią rewelacyjnych książeczek o żubrze Pompiku, wydanych przez wydawnictwo Aksjomat. Opowieści te łączyły w sobie lekkość przekazu ze sporą dawką solidnej wiedzy przyrodniczej, co stało się odtąd znakiem firmowym Samojlika.

 Maksyma Papcia Chmiela, wedle której komiksy miały uczyć bawiąc i ucząc, bawić za sprawą wspomnianego już Ostatniego Żubra i kolejnych komiksowych publikacji tego autora, ożyła i rozkwitła na nowo. Wkrótce pojawiły się kolejne komiksy o żubrach, a zaraz potem Ryjówka przeznaczenia i Norka zagłady, jakby żywcem przeniesione z epoki, kiedy polscy autorzy komiksowi znakomicie znali potrzeby młodszych czytelników.

 W międzyczasie Tomasz zilustrował książki dla najmłodszych Tato, a dlaczego? i Tato, a po co? Choć nie są to komiksy, ilustracje mają wiele z komiksową dynamiką wspólnego i ze wszech miar warto się z nimi zapoznać.

 Tomasz posiada świetny, oszczędny a zarazem dynamiczny styl, idealnie pasujący do charakteru opowiadanych historii. Doskonale sprawdza się też jako scenarzysta. Za sprawą sporej wiedzy przyrodniczej, w poruszanej tematyce, nie ma sobie równych

 W czasach marzeń o nowym polskim komiksie dla dzieci, kiedy to okazało się, że jest to temat wbrew pozorom trudny i wymagający,  prace Tomka stały się prawdziwym objawieniem. Zachwyciła się nim Kultura Gniewu, która od pewnego momentu wydaje wszystkie nowe komiksy Samojlika. Niebawem ma się ukazać wznowienie Ostatniego Żubra i będzie to już czwarty komiks tego autora w tym roku!

 Narysowanie Blera nie sprawiło Tomkowi większego trudu, a ileż radości przyniósł mi ten rysunek.

Teraz mogę podzielić się nią z Wami! Zapraszam do podziwiania jubileuszowego, dwudziestego piątego odcinka LRB!

image description

 

Ludzie rysują Blera S02 # 10 – Igor Wolski

Dziś narysował dla nas Igor Wolski, młody i wszechstronnie uzdolniony autor młodego pokolenia! Znamy Igora z komiksów o rycerzu Janku, stworzonych wspólnie z Robertem Sienickim, z łam Kolektywu, Bicepsu i Człowieka bez szyi. Ale na tym Igor nie poprzestaje, zajmuje się animacją, której krótkie, bardzo udane próbki można znaleźć w necie oraz designem. Jakiś czas temu pojawił się w sieci jego komiks Zedede, który ze wszechmiar polecamy

Wiele drukowanych prac Igora jest czarno-białych, a szkoda, bo kiedy tworzy w kolorze, okazuje się być znakomitym kolorystą. W sieci można znaleźć kolorowe epizody Rycerza Janka oraz wiele pojedynczych kolorowych ilustracji, na których widać kunszt i talent autora. Igora wypada podziwiać też za parę, której mu nie brakuje w tworzeniu kolejnych historii, jakby nie było, mimo młodego wieku ma już sporo publikacji na koncie, w tym dwa albumy! Koniecznie musicie zapoznać się z jego twórczością, najlepiej od razu zajrzyjcie TUTAJ! Tymczasem nas Igor atakuje swoją interpretacją Blera. Jako bonus szczegóły powstawania ilustracji w formie filmowej! Gratka dla każdego fana dobrego rysowania.  Zapraszamy!

24.BLER - Igor Wolski

Ludzie rysują Blera S02 # 09 – Piotr Rosner again!

Dziś nieoczekiwanie powraca Piotr Rosner, którego rysunek z Blerem i dokonania prezentowaliśmy już raz TUTAJ.  W międzyczasie można było zobaczyć komiks z rysunkami Piotra pt„Wszystkie końce świata” w tegorocznym, wydanym na majową imprezę komiksową w Warszawie, piątym Bicepsie. Równocześnie na łamach Nowej Fantastyki regularnie publikowano ilustracje Piotra, że o korzyściach jakie w tym czasie ze współpracy z nim miał świat reklamy nie wspomnę… Wszystkich zainteresowanych tym, co nowego i dobrego porabia, zapraszam na Facebookową galerię. Jeśli jej jeszcze nie polubiliście, koniecznie to zmieńcie! Naprawdę Warto.

A póki co druga odsłona Blera w Rosnerowym wydaniu. Zapraszam!

23.BLER - Piotr Rosner