Blog o komiksie Bler

środowisko naturalne

Ludzie rysują Blera #2: Jakub Kijuc

Jest niedziela, w dodatku 16:45, najwyższa więc pora na kolejny odcinek naszego cyklu!

Dzisiejszego gościa nie trzeba chyba przedstawiać żadnemu spośród wszystkich pięciuset fanów komiksu w Polsce!  Najpierw przez długi czas były pogłoski i pojawiające się gdzieniegdzie pojedyncze grafiki, aż w końcu , po kilkumiesięcznych zapowiedziach i wywołującej kontrowersje akcji promocyjnej,  w ostatnim kwartale 2010 roku, kiedy wszyscy powoli zaczynali już wątpić, jak grom z jasnego nieba uderzyła seria: Konstrukt ! Zeszytówka wydawana przez wydawnictwo Jakuba wielu przypadła do gustu i niemal we wszystkie serca tchnęła iskrę nadziei ożywiając sentymenty za tłustymi czasami TM-semic, kiedy to superherosi panoszyli się w kioskach i salonikach prasowych. Plany Kuby były epickie – co miesiąc kolejny zeszyt pełen mięsistej ( miejscami nawet dość dosłownie) i intrygującej fabuły. Czas zweryfikował ambitne plany naszego dzisiejszego gościa. Niestety mimo pewnych podobieństw 2010 to nie 1990 a Czarna Materia to nie TM-Semic. Po czterech wydanych na papierze zeszytach Konstrukt zmienił formę z drukowanej na ekonomiczniejszą -cyfrową. Wbrew temu, że niektórzy uznali to za porażkę, determinacja i zaangażowanie autora ani trochę nie zmalały! Wręcz przeciwnie! Teraz, kiedy Jakub nie musi użerać się z drukiem i dystrybucją, jego fani regularnie dostają kolejna porcję swojej ulubionej opowieści. Podziwiam Kubę za  siłę i konsekwencję z jaką przedstawia nam  swój zakręcony świat, stroniąc od „branżowych” przepychanek i nie wdając w zbędne polemiki. Ci którzy jeszcze nie poznali  jego Bloga, powinni to szybko nadrobić. Można tam kupić kolejny, jeszcze świeży zeszyt Konstruktu!

Poniżej podwójna galeria, w której pojawia się Bler przetworzony przez twórczą wyobraźnię Jakuba. Kto wie, być może to nie ostatnia okazja, w jakiej Kijuc spotyka się z Blerem…


Ludzie rysują Blera #1: Łukasz Rydzewski

Autorem dzisiejszego Blera jest Łukasz Rydzewski (Xide)

Łukasz wziął dotychczas udział w takich przedsięwzięciach jak „Człowiek bez szyi” czy „Komiksowy przewodnik po Warszawie”. Talentu ma na dużo więcej, o czym można się przekonać oglądając jego galerię na Digarcie . Solidna amerykańska krecha, precyzja wykończenia to atuty tego autora. Wygląda to tak profesjonalnie, że w pierwszej chwili trudno uwierzyć, że to polski rysownik a nie jakiś wymiatacz z USA, trzaskający zeszyt miesięcznie. Bez dłuższego zastanowienia zaproponowałem Łukaszowi zrobienie blerowego obrazka. Przy okazji okazał się też człowiekiem niezwykle terminowym, czego niestety nie można powiedzieć o mnie, bo cykl czekał na swój start ze dwa miesiące:/

W zamian autor poprosił o pokolorowanie swojej pracy, czego efekt prezentuję poniżej. Mam jednak wrażenie że czarno-biały oryginał wygląda dużo lepiej i niczego więcej nie potrzebuje.


Dziś premiera Antologii gliwickiej!!!

Już dziś, a nawet już teraz, o godzinie 16, w gliwickiej Willi Caro rozpoczęła się premiera antologii „Niczego sobie/ komiksy o mieście Gliwice” w której,  w doborowym towarzystwie shortów wybitnych twórców, znajdziecie także mój komiks. Z tej okazji prezentuję trailer  historii , o której pisałem szerzej TUTAJ , oraz  fragment, który ostatecznie nie znalazł się w Antologii.


Bler prześwietlony (doszczętnie)!

Od premiery Blera: „Zapomnij o przeszłości” na początku Października 2011 minęło  już kilka miesięcy. Komiks sprzedał się całkiem nieźle i dzieje się tak nadal. Tymczasem zdążyła się zebrać już pokaźna kolekcyjka recenzji prezentujących całe spektrum odbioru mojego komiksu –  od sporego i dość nieoczekiwanego entuzjazmu po gorycz, rozczarowanie i zgrzytanie zębów! Gróźb jeszcze nie ma, ale sądzę, że i to jest kwestią czasu:)

Jeśli wśród Państwa są jeszcze osoby, które nie zakupiły Blera i wahają się z podjęciem ostatecznej decyzji, zachęcam do poświęcenia paru chwil i odbycia krótkiego przeglądu opinii recenzentów, również tych spoza z komiksowego światka. Być może w jakiś sposób okażą się pomocne!

1. Jak inaczej zaczynać, jeśli nie od pozytywów! Nie byłem pewien czy recenzent Gildii jest w pełni przekonany do swoich opinii, ale jak wynikło z naszej późniejszej rozmowy, nie żartował!: Recenzja Gildii.

2. Nie żartował też redaktor KZ, który komiks nie tylko przeczytał ale i dość wnikliwie obejrzał: Recenzja KZ .

3. Recenzja w wersji dźwiękowej? Proszę bardzo! Radio Afera zaprasza!

4. Całkiem pozytywnie wypowiedziano się też na Paradoksie, oraz na stronie Instytutu Rozwoju Kultury Alternatywnej. W tym ostatnim wypadku jej autor, zamieścił recenzje także na swoim Blogu

5. Wiele ciepłych słów pojawiło się też w recce na Independent, przy okazji autor wspomniał czasy Blera w Arenie Komiks!

6. Entuzjastyczna recenzja na łamach grudniowej NF dodaje skrzydeł!

Dodatkowo, na wymienionych wyżej stronach pojawiło się kilka zaległych recenzji tomu pierwszego.

Po takiej solidnej dawce pozytywów nie pozostaje nic innego jak rzucić się w wir pracy nad kolejnym, ostatnim już tomem i planować kolejne 10!  Jednak rzeczywistość byłaby znacznie uboższa gdyby dla równowagi nie pojawiły się  nieco mniej entuzjastyczne teksty:

7. Autorzy recenzji na na cyfrowych łamach KomiksolandiiKolorowych Zeszytów są niezadowoleni z kierunku w jakim podążyła akcja komiksu. Mimo, że recenzje nie są zbyt przychylne, nie brak w nich celnych uwag i obserwacji.

8. Redaktor z Poltera lubi złe komiksy i nie przegapi żadnej okazji, żeby się jakimś pomęczyć a swoje niemiłe doznania na gorąco spisać: recenzja Polter

Oto wszystko, co znalazłem i co dotychczas o Blerze drugim napisano. Fakt, że jest znacząca przewaga pozytywów, bynajmniej nie znaczy,  że Bler jest komiksem łatwym, przyjemnym w odbiorze i przeznaczonym dla każdego. W założeniu miało nie być prosto i pod publiczkę. Z drugiej strony niezwykle cieszy akceptacja krytyków i czytelników, bo to w zasadzie jedyny profit, jaki w Polsce można otrzymać za swoją komiksową pracę.


Ja też zabiłem polski komiks!

Zanim ochłonę na dobre po MFKiG 2011 i przedstawię swoją rozbudowaną i wielowątkową, subiektywną relację, mam przyjemność zaprosić wszystkich tych, którym wciąż mało Blera, a przy okazji także jego autora do Katowic, gdzie 19 Października w Galerii ASP przy ul. Rondzie im. Jerzego Zietka1 odbędzie się kolejne spotkanie przesłuchanie z cyklu „Kto zabił polski komiks”! Nie wiadomo czy będzie świecenie latarką w oczy, przypalanie papierosem i wyrywanie paznokci, ale napewno będzie ciekawie.

Wstęp jest darmowy i bezproblemowy, ale jak będzie z szybkim wypuszczeniem na wolność, trudno mi w tej chwili powiedzieć.


Promujemy „Człowieka bez szyi”!!!

Rzadko kiedy bawimy się w promowanie innych niż Bler komiksów.

Zdarza się jednak, że za odpowiednio wysokie sumki odkładamy do szuflady nasze  zasady moralne, sprzedajemy matki, topimy narzeczone w łyżce wody,  łamiemy przysięgi i  zdradzamy co wierniejszych przyjaciół. W tym wypadku okazja jest tym większa, że oto tuż za płotem, albo nawet na końcu tej samej miedzy wyrasta kolejny rodzimy superbohater! Jak wszystko pójdzie dalej w tym tempie, niebawem chłopaki zza oceanu beda do nas pielgrzymkować celem zakupu idei, które potem będą rozpalać do czerwoności, żądne wrażeń tłumy. Tak gdzieś okolo 2150r. jak nic na pewno to nastąpi. Do tego czasu, mamy taką nadzieję, ugruntuje się na dobre pozycja Człowieka bez Szyi ( albo bez szyji, w zależności gdzie mieszkacie), którego mamy zaszczyt dzisiaj przedstawić i bohater ten zasłuży na swoją wysokobudżetową ekranizację, nie gorszą od Funkiego Kovala.

Poniżej trailer komiksu a także stosowny, okolicznościowy obrazek. Wszelkie inne info , w rodzaju kto wydał, kiedy i czy możecie kupić w swoim osiedlowym sklepiku bez fatygowania się do biedronki, znajdziecie TUTAJ

YouTube Preview Image

 


Dzień po… komiksowym bloczku przy Game Fusion 2011

Jesteśmy już po imprezie, czas więc na krótkie podsumowanie.
Współpraca z organizatorami z UEK układała się bardzo pomyślnie. Nie bez ich pomocy udało się zrobić wystawę twórców biorących udział w przedsięwzięciu jak również przyozdobić surowe szkolne ściany komiksowymi, obrazkowymi cytatami ( m.in. z nadchodzącego Wiedźmina). Plakat związany z imprezą także bardzo się spodobał. Niestety frekwencyjnie nie było już tak różowo. Przybyli najwierniejsi i z pewnością nie mieli czego żałować. Gdy reszta uczestników GF więzła w szponach hazardu, goście bloku komiksowego mogli wziąść udział w bardzo dobrze zorganizowanych i poprowadzonych spotkaniach z Twórcami Wiedźmina, Dagmarą Matuszak, Łukaszem Ryłko, Łukaszem Okólskim, Wydawcami z Postu i Atroposu a także z odpowiedzialnym poniekąd za całe to zamieszanie mną, czyli Rafałem Szłapą.
Mimo, że spotkania stanowiły główną część imprezy, trudno było mówić o nudzie. Szczególne brawa dla Maćka Repka i Rafała Kołsuta za znakomite przygotowanie i kierowanie rozmowy w ciekawych kierunkach. W nietypowej dla siebie roli, czyli odpytujacego ( w tym wypadku Dagmarę Matuszak) pojawił się też Andrzej Rabenda z wydawnictwa Post, bez którego pomocy i zaangażowania, co tu dużo mówić, kompletnie nic by z tego całego komiksowego bloku nie wyszło.
Licząc na większe zainteresowanie uczestników zorganizowaliśmy sprzedaż komiksów na profesjonalnie przygotowanym stoisku. Niestety i w tym wypadku okazało się, że świat gier i komiksów niezbyt do siebie przystają.
Na koniec przeprowadziliśmy udany konkurs komiksowy, którego uczetnicy ze skrawków klasycznego Flasha Gordona mogli ułożyc całkiem nowe historie i okrasic je własnym scenariuszem. Triumfatorem okazał Jan Skarzyński, któremu raz jeszcze gratulujemy.
Na koniec pragnę podziękować wolontariuszom i organizatorom GF, szczególnie niezmordowanemu Łukaszowi Jawieniowi, który czuwał nad poprawnym przebiegiem całości. dziękuje też autorom, prowadzącym spotkania i oczywiście wszystkim słuchaczom. Niektórzy z nich pokonali szmat drogi, żeby do nas przybyć, obejrzeć prace i posłuchać co krakowscy komiksiarze mają do powiedzenia i przekonać się, że  nieraz jeszcze pozytywnie nas wszystkich zaskoczą.

 

autorem wszystkich poniższych zdjęć jest Jarosław Ejsymont. Plakat: RSz


„Bez bandaży nie do twarzy” czyli recenzja Blera na Gildia.pl

Jak pewnie wszyscy zauważyli, bo najpierw się wchodzi Tam a dopiero potem na pudelka, przed paroma dniami Gildia pięknie zrecenzowała Blera.

Pięknie i pozytywnie w dodatku, trudno więc narzekać, tym bardziej, że autor tekstu dość wnikliwie przyjrzał się komiksowi i wyłowił rzeczy nie do końca oczywiste.

szacuneczek dla Pana recenzenta. Porównanie do kultowego Asa z niemniej kultowego filmu Kondratiuka jest nobilitujące i zachęcające do dalszej walki z przeciwnościami losu, żeby poprowadzić tę historię do szczęśliwego finału.

W ramach skromnego rewanżu, dedykuję fragment starego polskiego filmu(rok 2000, zdaje się), okraszony w nietuzinkowe, jak na owe czasy słownictwo, a przy okazji zawierający uniwersalne, zwłaszcza dla komiksiarzy przesłanie.

Z Asem nie ma żartów!


Czarna Materia i Konstrukt#2!!!

W kioskach dostepny jest  już drugi numer Konstruktu (wydawnictwa Czarna Materia, jakby ktoś nie znał albo pierwszy raz słyszał). Fakt ten wypadałoby świętować, gdyż pomimo absurdalnego jak na polskie warunki nakładu, zwłaszcza w wypadku debiutu, udało się wydać numer kolejny i wszystko wskazuje, że co najmniej kilka nastepnych też się pojawi. Cieszy każdy kolejny Konstrukt widziany w  kiosku, jednocześnie, przy średniej znajomości tego rynku i bez szczególnej znajomości matematyki, można mieć poważne obawy co do realizacji całościowych planów Twórcy przedsięwzięcia. Niemniej…Jakub Kiyuc jest artystą, świętym szaleńcem, który porywa się na niemożliwe i nie zwraca uwagi na tego typu arytmetyczne pierdoły. I bardzo dobrze. Takich ludzi a nie wyrachowanych księgowych tu potrzeba, żeby cokolwiek zmienić, nawet jeśli te zrywy pozornie skazane są na porażkę.

Trzymam kciuki, bo projekt jest mi bardzo bliski, nie tylko przez pewne drobne zbieżności fabularne z Blerem , ale przede wszystkim przez klimat, który bardzo  lubię.  Za odwagę i pionierskość należy się medal lub przynajmniej duże wsparcie miłośników polskiego komiksu, którzy pewnie czasem jeszcze marzą, że mogłoby tu być normalnie.

"Świeży staffik sprzed miesiąca!"


Tymczasem Tomasz Kleszcz narysował…

Tomasz Kleszcz, zdolny i szalenie pracowity człowiek, jak się okazało, zamieszkujący w niedalekiej okolicy, zrobił dla mnie rysunek z moim bohaterem. Nie jestem pewien czy to już jest tribute. Mamy z Tomkiem taki układ, że ja potem narysuje którąś z jego postaci i wierzę, że okazja do tego nastapi niebawem. Tymczasem poniżej możecie podziwiać Blera by Kleszcz, w wersji dosyć mocno diabolicznej.

Adresatem jego wypowiedzi jest te kilka milionów Polaków, które mają Blera w dupie, nigdy o nim nie słyszeli i z całą pewnością nie usłyszą. Nie jestem pewien czy ze wszystkimi sobie poradzi jak już wystapią.


Miłość…miłość…MFK…MFK2102

Tydzień po festiwalu w Łodzi to dobry czas na podsumowania. Jedni robią je szybko i zwiewnie od razu- tym zazdrościmy i pełen respekt, inni nie mogą pozbierać się przez kilka tygodni. Niezwykle trudno ogarnąć tegoroczną edycję Festiwalu, która była dość udana i miała dwa mocne punkty blerowe – premierę komiksu oraz odebranie nagrody za short z Blerem w roli drugoplanowej, scenę z niewiadomych powodów wyciętą z filmowej relacji, ale na szczęście nie wyciętą z protokołu Jury.

Ponieważ nie sposób ogarnąć wszystkich punktów i atrakcji tegorocznego, 21 MFK, nie będziemy nawet próbowali tego robić. W zamian, za pośrednictwem członków krakowskiego oficjalnego stowarzyszenia jasnowidzów i magów proponujemy chanelling ( pol. czanelling) w przyszłość i rzut okiem, jak łódzki festiwal będzie wyglądał za niecałe 100 lat. Skupcie się więc i miłego odbioru!


Bler w Alei Komiksu!!!

Dokładnie od godziny 00:02, można na łamach Alei Komiksu poznać odpowiedzi na te wszystkie frapujące pytania, które z pewnością chcielibyście zadać, ale być może się boicie. Całość ozdobiona okolicznościowymi artami. Zapraszam!


Tożsamość Blera!!!

Na Blogu Mateusza Skutnika pojawiło się takie oto ciekawe zdjęcie;

Zwracam uwagę, że „Lekarstwo” nie zostało wklejone! Prawdopodobnie to jeden z egzemplarzy autorskich. Tak, tak, miałem kiedyś tą przyjemność i zarazem zaszczyt wydawać Mateusza,  jeszcze przed Timofem i Tomaszem Kołodziejczakiem! Ha!


Poznaj mojego wydawcę!!!

logo newsa

Serwis Piąta noga pudelka i Bler Blog mają zaszczyt przedstawić ekskluzywny materiał prezentujący dotychczas anonimowego i pozostajacego w cieniu wydawcę komiksu Bler: lepsza wersja zycia!

Trwające od miesięcy spekulacje i rozbieżne pogłoski, dotyczące wydawcy tej publikacji wreszcie dobiegły końca! Potężny zastrzyk gotówki zzewnątrz pozwolił autorowi na usamodzielnienie się i wydanie komiksu w nowym wydawnictwie! Kim jest owa tajemnicza persona, która zdecydowała się podjąć ryzyko i postawić na bądź, co bądź niemłodego już autora? Po niesławnym wydawcy z Motopolu to kolejny cudzoziemiec, który zdecydował się pójść na całość i zaryzykować na jakże niepewnym, polskim rynku komiksowym. Wydawanie opowieści obrazkowych w naszym kraju zawsze miało posmak hazardu…przypomina to trochę sytuację z Casino Royale, gdzie grę można opuścić dumnym krokiem, ze stosami brzęczacych monet , ale jeszcze bardziej prawdopodobne jest zakończenie stawki bez monet i nogami do przodu. Jak będzie tym razem, pewnie wkrótce się przekonamy. Wydaje się, że mamy do czynienia z ostrym i doświadczonym graczem…


Wywiad rysowany!

ikona newsa

Na Blogu Janka Sławińskiego pierwsza część wywiadu na temat Blera, gdzie można się dowiedzieć zupełnie nowych rzeczy. Janek pisze, że wywiad w tej formie to zupełne novum. Tu nie mogę się zgodzić bo P. Truściński zwywiadował w ten sposób już z pół Warszawy. My zrobiliśmy to wprawdzie podobnie, ale zupełnie inaczej. Zapraszam do lektury, poniżej próbka:


Napisali o nas!!!

Od samego początku  Bler blog i nadciągajaca publikacja komiksu spotykają sie z bardzo ciepłym przyjęciem. Nie tego spodziewał się autor, otwierając  swojego skromnego bloga w największe upały!

Ponieważ nagromadziło się trochę tych wzmianek  i wciąż przybywają nowe, czas podsumować do czego zdolni są redaktorzy prowadzący czołowe komiksowe sajty w Polsce.

Gildia komiksu – Gildia jak zwykle była pierwsza. Tu także po raz pierwszy użyto określenia „legendarny”, tym samym  nobilitując bohatera i wystrzeliwując go na firmament, gdzieś w okolice Domana, Funkiego K., Duke Nukem Forever i innych znamienitych postaci.

Aleja komiksu – Aleja zawsze stała po naszej, czyli jedynej słusznej, stronie. Napisali o Blerze, że wyjdzie już w 2006 ( dodatkowo publikując jako jedyni dwie plansze komiksu), piszą i teraz. Rzetelnie i na temat. Mam nadzieję, że nie będziemy musieli powtarzać sytuacji w 2014 , przynajmniej nie w odniesieniu do pierwszego tomu.

Kolorowe zeszyty – Pomimo, że Bler w formie zeszytowej raczej nigdy nie wyjdzie, został opisany tu bardzo szczegółowo. Streszczono dzieje związane z Areną komiks a także z wydawnictwem o nazwie Kultura Gniewu. Znalazło się też miejsce, żeby w sensacyjnej formie nawiązać do wyprawy z próbnym wydrukiem do Komiksowej Warszawy. Życzliwych autorów informujemy, że żaden kataklizm nam nie straszny a odpowiednia sumka przeznaczona na publikację, bezpiecznie spoczywa w sejfku.

Wrak – Autor Wraka okazał się bardziej powściągliwy i ekstraktował z Blerbloga samą esencję wiadomości. Niestety nie wspomniał, że Bler zdobił kiedyś ekran startowy jego strony, ale kto by tam teraz pamiętał o ekranie startowym Wraka, zwłaszcza kiedy i on przeszedł do legendy.

Kultura Gniewu – KG entuzjastycznie odniosła się do najnowszej okładki, co jest bardzo słuszne, gdyż wbrew opiniom niektórych jest ona totalnie kosmicznie zajebista najlepsza. Tym samym dobry obyczaj pisania o Blerze na blogu tego wydawnictwa został podtrzymany. Próbowaliśmy przez podstawione osoby wyciągnąć od nich czy przypadkiem nie mają zamiaru w najbliższym czasie wydać jakiegoś komiksu o superbohaterze z Krakowa. Jak dotąd brak odpowiedzi.

Blog Śledzia – Śledziu odnotował powstanie bloga krótkimi słowy, ale nie zawahał się napisać o środowiskowej legendzie jaka za Blerem podobno się ciągnie. Bardzo to na duchu podnoszące, trzeba teraz walczyć, żeby na legendzie się nie skończyło.

Blog Maćka Pałki – Maciek właściwie napisał o zredagowanej  przez siebie Antologii a ściślej o okładce uczynionej przeze mnie. Tak przynajmniej na początku to wygląda, bo zaraz potem jest i o Blerze i o całej działalności autora,  próbach wspinania się na szczyty i towarzyszących im bolesnych zjazdach na dupie w dół.

No i tyle. Odwiedzajcie te wszystkie miejsca i chłońcie zawartą w nich mądrość! Jeśli kogoś nie wymieniłem, będzie uzupełnienie.

Obiecałem Jarkowi z Wraka, że pozmieniam jego fotę.