Archive for the ‘środowisko naturalne’ Category

Od premiery Blera: „Zapomnij o przeszłości” na początku Października 2011 minęło  już kilka miesięcy. Komiks sprzedał się całkiem nieźle i dzieje się tak nadal. Tymczasem zdążyła się zebrać już pokaźna kolekcyjka recenzji prezentujących całe spektrum odbioru mojego komiksu -  od sporego i dość nieoczekiwanego entuzjazmu po gorycz, rozczarowanie i zgrzytanie zębów! Gróźb jeszcze nie ma, ale sądzę, że i to jest kwestią czasu:)

Jeśli wśród Państwa są jeszcze osoby, które nie zakupiły Blera i wahają się z podjęciem ostatecznej decyzji, zachęcam do poświęcenia paru chwil i odbycia krótkiego przeglądu opinii recenzentów, również tych spoza z komiksowego światka. Być może w jakiś sposób okażą się pomocne!

1. Jak inaczej zaczynać, jeśli nie od pozytywów! Nie byłem pewien czy recenzent Gildii jest w pełni przekonany do swoich opinii, ale jak wynikło z naszej późniejszej rozmowy, nie żartował!: Recenzja Gildii.

2. Nie żartował też redaktor KZ, który komiks nie tylko przeczytał ale i dość wnikliwie obejrzał: Recenzja KZ .

3. Recenzja w wersji dźwiękowej? Proszę bardzo! Radio Afera zaprasza!

4. Całkiem pozytywnie wypowiedziano się też na Paradoksie, oraz na stronie Instytutu Rozwoju Kultury Alternatywnej. W tym ostatnim wypadku jej autor, zamieścił recenzje także na swoim Blogu

5. Wiele ciepłych słów pojawiło się też w recce na Independent, przy okazji autor wspomniał czasy Blera w Arenie Komiks!

6. Entuzjastyczna recenzja na łamach grudniowej NF dodaje skrzydeł!

Dodatkowo, na wymienionych wyżej stronach pojawiło się kilka zaległych recenzji tomu pierwszego.

Po takiej solidnej dawce pozytywów nie pozostaje nic innego jak rzucić się w wir pracy nad kolejnym, ostatnim już tomem i planować kolejne 10!  Jednak rzeczywistość byłaby znacznie uboższa gdyby dla równowagi nie pojawiły się  nieco mniej entuzjastyczne teksty:

7. Autorzy recenzji na na cyfrowych łamach KomiksolandiiKolorowych Zeszytów są niezadowoleni z kierunku w jakim podążyła akcja komiksu. Mimo, że recenzje nie są zbyt przychylne, nie brak w nich celnych uwag i obserwacji.

8. Redaktor z Poltera lubi złe komiksy i nie przegapi żadnej okazji, żeby się jakimś pomęczyć a swoje niemiłe doznania na gorąco spisać: recenzja Polter

Oto wszystko, co znalazłem i co dotychczas o Blerze drugim napisano. Fakt, że jest znacząca przewaga pozytywów, bynajmniej nie znaczy,  że Bler jest komiksem łatwym, przyjemnym w odbiorze i przeznaczonym dla każdego. W założeniu miało nie być prosto i pod publiczkę. Z drugiej strony niezwykle cieszy akceptacja krytyków i czytelników, bo to w zasadzie jedyny profit, jaki w Polsce można otrzymać za swoją komiksową pracę.

Ja też zabiłem polski komiks!

Październik 5, 2011

Zanim ochłonę na dobre po MFKiG 2011 i przedstawię swoją rozbudowaną i wielowątkową, subiektywną relację, mam przyjemność zaprosić wszystkich tych, którym wciąż mało Blera, a przy okazji także jego autora do Katowic, gdzie 19 Października w Galerii ASP przy ul. Rondzie im. Jerzego Zietka1 odbędzie się kolejne spotkanie przesłuchanie z cyklu „Kto zabił polski komiks”! Nie wiadomo czy będzie świecenie latarką w oczy, przypalanie papierosem i wyrywanie paznokci, ale napewno będzie ciekawie.

Wstęp jest darmowy i bezproblemowy, ale jak będzie z szybkim wypuszczeniem na wolność, trudno mi w tej chwili powiedzieć.

Rzadko kiedy bawimy się w promowanie innych niż Bler komiksów.

Zdarza się jednak, że za odpowiednio wysokie sumki odkładamy do szuflady nasze  zasady moralne, sprzedajemy matki, topimy narzeczone w łyżce wody,  łamiemy przysięgi i  zdradzamy co wierniejszych przyjaciół. W tym wypadku okazja jest tym większa, że oto tuż za płotem, albo nawet na końcu tej samej miedzy wyrasta kolejny rodzimy superbohater! Jak wszystko pójdzie dalej w tym tempie, niebawem chłopaki zza oceanu beda do nas pielgrzymkować celem zakupu idei, które potem będą rozpalać do czerwoności, żądne wrażeń tłumy. Tak gdzieś okolo 2150r. jak nic na pewno to nastąpi. Do tego czasu, mamy taką nadzieję, ugruntuje się na dobre pozycja Człowieka bez Szyi ( albo bez szyji, w zależności gdzie mieszkacie), którego mamy zaszczyt dzisiaj przedstawić i bohater ten zasłuży na swoją wysokobudżetową ekranizację, nie gorszą od Funkiego Kovala.

Poniżej trailer komiksu a także stosowny, okolicznościowy obrazek. Wszelkie inne info , w rodzaju kto wydał, kiedy i czy możecie kupić w swoim osiedlowym sklepiku bez fatygowania się do biedronki, znajdziecie TUTAJ

YouTube Preview Image

 

Jesteśmy już po imprezie, czas więc na krótkie podsumowanie.
Współpraca z organizatorami z UEK układała się bardzo pomyślnie. Nie bez ich pomocy udało się zrobić wystawę twórców biorących udział w przedsięwzięciu jak również przyozdobić surowe szkolne ściany komiksowymi, obrazkowymi cytatami ( m.in. z nadchodzącego Wiedźmina). Plakat związany z imprezą także bardzo się spodobał. Niestety frekwencyjnie nie było już tak różowo. Przybyli najwierniejsi i z pewnością nie mieli czego żałować. Gdy reszta uczestników GF więzła w szponach hazardu, goście bloku komiksowego mogli wziąść udział w bardzo dobrze zorganizowanych i poprowadzonych spotkaniach z Twórcami Wiedźmina, Dagmarą Matuszak, Łukaszem Ryłko, Łukaszem Okólskim, Wydawcami z Postu i Atroposu a także z odpowiedzialnym poniekąd za całe to zamieszanie mną, czyli Rafałem Szłapą.
Mimo, że spotkania stanowiły główną część imprezy, trudno było mówić o nudzie. Szczególne brawa dla Maćka Repka i Rafała Kołsuta za znakomite przygotowanie i kierowanie rozmowy w ciekawych kierunkach. W nietypowej dla siebie roli, czyli odpytujacego ( w tym wypadku Dagmarę Matuszak) pojawił się też Andrzej Rabenda z wydawnictwa Post, bez którego pomocy i zaangażowania, co tu dużo mówić, kompletnie nic by z tego całego komiksowego bloku nie wyszło.
Licząc na większe zainteresowanie uczestników zorganizowaliśmy sprzedaż komiksów na profesjonalnie przygotowanym stoisku. Niestety i w tym wypadku okazało się, że świat gier i komiksów niezbyt do siebie przystają.
Na koniec przeprowadziliśmy udany konkurs komiksowy, którego uczetnicy ze skrawków klasycznego Flasha Gordona mogli ułożyc całkiem nowe historie i okrasic je własnym scenariuszem. Triumfatorem okazał Jan Skarzyński, któremu raz jeszcze gratulujemy.
Na koniec pragnę podziękować wolontariuszom i organizatorom GF, szczególnie niezmordowanemu Łukaszowi Jawieniowi, który czuwał nad poprawnym przebiegiem całości. dziękuje też autorom, prowadzącym spotkania i oczywiście wszystkim słuchaczom. Niektórzy z nich pokonali szmat drogi, żeby do nas przybyć, obejrzeć prace i posłuchać co krakowscy komiksiarze mają do powiedzenia i przekonać się, że  nieraz jeszcze pozytywnie nas wszystkich zaskoczą.

 

autorem wszystkich poniższych zdjęć jest Jarosław Ejsymont. Plakat: RSz

Jak pewnie wszyscy zauważyli, bo najpierw się wchodzi Tam a dopiero potem na pudelka, przed paroma dniami Gildia pięknie zrecenzowała Blera.

Pięknie i pozytywnie w dodatku, trudno więc narzekać, tym bardziej, że autor tekstu dość wnikliwie przyjrzał się komiksowi i wyłowił rzeczy nie do końca oczywiste.

szacuneczek dla Pana recenzenta. Porównanie do kultowego Asa z niemniej kultowego filmu Kondratiuka jest nobilitujące i zachęcające do dalszej walki z przeciwnościami losu, żeby poprowadzić tę historię do szczęśliwego finału.

W ramach skromnego rewanżu, dedykuję fragment starego polskiego filmu(rok 2000, zdaje się), okraszony w nietuzinkowe, jak na owe czasy słownictwo, a przy okazji zawierający uniwersalne, zwłaszcza dla komiksiarzy przesłanie.

Z Asem nie ma żartów!

W kioskach dostepny jest  już drugi numer Konstruktu (wydawnictwa Czarna Materia, jakby ktoś nie znał albo pierwszy raz słyszał). Fakt ten wypadałoby świętować, gdyż pomimo absurdalnego jak na polskie warunki nakładu, zwłaszcza w wypadku debiutu, udało się wydać numer kolejny i wszystko wskazuje, że co najmniej kilka nastepnych też się pojawi. Cieszy każdy kolejny Konstrukt widziany w  kiosku, jednocześnie, przy średniej znajomości tego rynku i bez szczególnej znajomości matematyki, można mieć poważne obawy co do realizacji całościowych planów Twórcy przedsięwzięcia. Niemniej…Jakub Kiyuc jest artystą, świętym szaleńcem, który porywa się na niemożliwe i nie zwraca uwagi na tego typu arytmetyczne pierdoły. I bardzo dobrze. Takich ludzi a nie wyrachowanych księgowych tu potrzeba, żeby cokolwiek zmienić, nawet jeśli te zrywy pozornie skazane są na porażkę.

Trzymam kciuki, bo projekt jest mi bardzo bliski, nie tylko przez pewne drobne zbieżności fabularne z Blerem , ale przede wszystkim przez klimat, który bardzo  lubię.  Za odwagę i pionierskość należy się medal lub przynajmniej duże wsparcie miłośników polskiego komiksu, którzy pewnie czasem jeszcze marzą, że mogłoby tu być normalnie.

"Świeży staffik sprzed miesiąca!"

Tomasz Kleszcz, zdolny i szalenie pracowity człowiek, jak się okazało, zamieszkujący w niedalekiej okolicy, zrobił dla mnie rysunek z moim bohaterem. Nie jestem pewien czy to już jest tribute. Mamy z Tomkiem taki układ, że ja potem narysuje którąś z jego postaci i wierzę, że okazja do tego nastapi niebawem. Tymczasem poniżej możecie podziwiać Blera by Kleszcz, w wersji dosyć mocno diabolicznej.

Adresatem jego wypowiedzi jest te kilka milionów Polaków, które mają Blera w dupie, nigdy o nim nie słyszeli i z całą pewnością nie usłyszą. Nie jestem pewien czy ze wszystkimi sobie poradzi jak już wystapią.

Tydzień po festiwalu w Łodzi to dobry czas na podsumowania. Jedni robią je szybko i zwiewnie od razu- tym zazdrościmy i pełen respekt, inni nie mogą pozbierać się przez kilka tygodni. Niezwykle trudno ogarnąć tegoroczną edycję Festiwalu, która była dość udana i miała dwa mocne punkty blerowe – premierę komiksu oraz odebranie nagrody za short z Blerem w roli drugoplanowej, scenę z niewiadomych powodów wyciętą z filmowej relacji, ale na szczęście nie wyciętą z protokołu Jury.

Ponieważ nie sposób ogarnąć wszystkich punktów i atrakcji tegorocznego, 21 MFK, nie będziemy nawet próbowali tego robić. W zamian, za pośrednictwem członków krakowskiego oficjalnego stowarzyszenia jasnowidzów i magów proponujemy chanelling ( pol. czanelling) w przyszłość i rzut okiem, jak łódzki festiwal będzie wyglądał za niecałe 100 lat. Skupcie się więc i miłego odbioru!

Bler w Alei Komiksu!!!

Wrzesień 28, 2010

Dokładnie od godziny 00:02, można na łamach Alei Komiksu poznać odpowiedzi na te wszystkie frapujące pytania, które z pewnością chcielibyście zadać, ale być może się boicie. Całość ozdobiona okolicznościowymi artami. Zapraszam!

Tożsamość Blera!!!

Wrzesień 26, 2010

Na Blogu Mateusza Skutnika pojawiło się takie oto ciekawe zdjęcie;

Zwracam uwagę, że „Lekarstwo” nie zostało wklejone! Prawdopodobnie to jeden z egzemplarzy autorskich. Tak, tak, miałem kiedyś tą przyjemność i zarazem zaszczyt wydawać Mateusza,  jeszcze przed Timofem i Tomaszem Kołodziejczakiem! Ha!