Blog o komiksie Bler

Ludzie rysują Blera S04 # 01 – Arek Klimek

 

W dzisiejszym wydaniu zapowiadany z dawien dawna mój zdolny i pracowity kolega z Krakowa – Arek Klimek!

Pierwsze publikacje naszego dzisiejszego gościa sięgają jeszcze epoki, kiedy na rynku prężnie działało wydawnictwo Mandragora. Usiłowało ono wskrzesić tradycję wydawania u nas zeszytów historycznych i ruszyło z serią Strażnicy orlego pióra, na którego łamach zadebiutował Arek. Stworzył dla Mandragory dwa zeszyty Wielkie Łuki i Skarb Walezjusza. Już po energii płynącej z tych rysunków łatwo się zorientować, że tematy historyczne czy fantasy są autorowi rysunków niezwykle bliskie. Choć może nie jest to szczegółowy i dopracowany styl z jakim kojarzymy Klimka dzisiaj, to trzeba przyznać, że nie brakuje mu lekkości i dynamiki. Plansze są przejrzyste a szczegóły dotyczące stroju czy oręża potraktowane z wielką pieczołowitością. Start był dynamiczny więc jeszcze w tym samym 2006 roku Arek stworzył okładkę do polskiego wydania Essentiala Conana, na której bohater góruje nad swoimi przeciwnikami i z gniewną miną łoi ich wielkim mieczem po łbach. Kolejne lata będą dla Klimka trochę jak ta okładka – niezwykle pracowite i pełne pięcia się w górę.

Po publikacji w 2007 w dwóch antologiach, w 2008 startuje przedsięwzięcie o nazwie Słynni Polscy olimpijczycy do którego Arek przygotowuje cztery, w moim mniemaniu ale także w opinii czytelników i krytyki najlepsze albumy. Choć w produkcji całej serii przeważał pośpiech a scenariusze nierzadko robiły wrażenie pisanych na kolanie, trudno odmówić komiksom zrobionym przez Klimka rysowniczego zaangażowania i dokładności. W stylu rysownika zniknął ślad skrótowości obecnej jeszcze w Strażnikach. Teraz mamy do czynienia z bardzo szczegółowym i dokładnym rysunkiem, pełnym detalu, formalnie nawiązującym do najlepszych zachodnioeuropejskich tradycji. Pozostaje żałować że scenariusze nie zostały potraktowane w równie poważny sposób jak podszedł do swojej roboty nasz Autor. Styl który zaprezentował Klimek w Olimpijczykach będzie rozwijał się w jego kolejnych projektach, niestety nie wydanym, a jak można wnioskować z krążących w sieci kadrów świetnie zapowiadającym się postapokaliptycznym Yrmina, czy w albumie Epizodów z Auschwitz pt. Raport Witolda, poświęconym postaci Rotmistrza Pileckiego.

Rozwijający się niezwykle szczegółowy i rzetelny styl Arka ma, jak narazie swoje ukoronowanie w wydanym nakładem Egmontu komiksie Wiedźmin – Racja Stanu, który towarzyszył wydaniu przez CD-project drugiej gry o przygodach Geralta. Gdyby ktoś nie powiedział, że to robota Polaka z łatwością można by przeoczyć, bo to solidny kawał rysowniczej roboty. Ba, jeśli porówna się z nim dzisiejsze wydania Wiedźmina z Dark horse, wszelkie porównania wychodzą na korzyść komiksu Arka, W pracy wsparł Klimka swoimi kolorami Łukasz Poller, który już u nas kiedyś gościł. Efekt jest nader klimatyczny i znakomicie wpasowuje się w historię Wiedźmina. To świetna, solidna robota, która niestety nie miała swojej kontynuacji, a wielka szkoda, bo widać, że autorzy, nie wyłączając scenarzysty Michała Gałka włożyli w nią masę serca.

Śledzącym nasze poletko komiksowe może się wydać, że ten zapał Arka Klimka od tamtego czasu nieco przygasł – pojawia się już tylko gościnnie na łamach antologii i zbiorczych wydań, brak zapowiedzi kolejnych albumów. Nic podobnego! Autor jest cały czas zapracowany. Od lat chodzą słuchy, o projektach przygotowywanych dla Francuzów i Amerykanów, w sieci pojawiły się też plansze jego autorskiego komiksu fantasy. Niestety specyfika naszego komiksowego rynku zmusza rysowników, którzy chcą żyć ze swojego fachu do podejmowania trudnych decyzji i zgoła nie komiksowych wyzwań. Tak więc Klimek dołączył do grona najzdolniejszych storyboardzistów w Kraju i udziela swój talent na rzecz kampanii reklamowych. Nie są to może światy jemu najbliższe ale któż z nas, komiksiarzy robi wyłącznie to co lubi?

Pozostaje mieć nadzieję i mocno trzymać kciuki, żeby Autorowi Wilczana – bo tak ma się nazywać bohater jego autorskiej opowieści, udało się zrealizować komiksowe plany. Jest przedstawicielem nurtu w którym autorzy odpuścili sobie z artystowskie odloty na rzecz rozwijania komiksowego rzemiosła. Rzecz wbrew pozorom wcale u nas nie taka częsta a jeśli już się pojawia, często jest niedoceniana. Jak ten rozwój wyglądał , łatwo prześledzić na kilku zaprezentowanych przykładach i trudno się nie zachwycić. W moim skromnym mniemaniu tą ewolucję można porównać tylko z największymi.

Pod tym adresem znajdziecie trochę innych prac autora

Długo musiałem czekać na swojego Blera by Klimek ale kiedy już się doczekałem az krzyknąłem z zachwytu. Zeszło się to tributowanie ze smutnymi okolicznościami, otóż umarł jeden z moich idoli i duchowych mentorów – David Bowie. Jak się okazuje postać nie była też obca Arkowi, gdyż w jednej pracy błyskotliwie połączył ją z moim bohaterem.

Poniżej praca Arka a ja życzę autorowi wielu wspaniałych albumów i żeby długo jeszcze zachwycał nas swoją pracowitością i talentem! Wierzę, że prawdziwe sukcesy jeszcze przed nim.

 42_Arek Klimek

A jako ciekawostkę dorzucam jeszcze szybki szkic Arka do powyższego obrazka:

szkic

One Response

  1. liteon

    Praca,praca ale efekty są :)

    21 lutego 2016 at 20:40

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *