Z googli i ze świata
Przestałem nadążać już za tym gdzie i jak pisze się o Blerze.
Mając ostatnio chwilkę czasu, udało mi się wyłowić dwie recenzje na Alei – jedną, miażdżącą kości i drugą nanoszącą balsam na rany. Czas jakiś potem pojawiła się jeszcze recka na Polterze. Autorom wszystkich recenzji dziękuję za poświęcony mi czas i uwagę.
Wszystkich zainteresowanych, jeśli ktoś jeszcze się nie zapoznał, zapraszam do porównywania swoich odczuć z wrażeniami fachowców:
