Gorsza wersja życia
Listopad 2010 okazał się dla mnie miesiącem szpitali, co w znacznym stopniu wpłynęło na aktualizacje bloga. Sam to na siebie ściągnąłem, rysując komiks, którego akcja toczyła się w szpitalnych sceneriach. Niestety nie zamieniłem się od tego w superbohatera, ale za to zebrałem wiele interesujących doswiadczeń. Mialem tez okazję podszlifować w głowie scenariusz B2. Najlepszym rozwiązaniem na przyszłość byłoby, jak poradził mi jeden, bardzo dobry znajomy, wysłanie teraz bohatera a w konsekwencji samego siebie na Hawaje. Aż mi żal, że ciąg dalszy już napisałem i że rzeczonych Hawajów nie ma w nim nawet na przysłowiowe lekarstwo.
Tymczasem jestem już podobno zdrowy, mam się nie przesilać i nie nadwyrężać. Rysować komiksów, pomimo całej bezsensowności i nierentowności tego zajęcia w RP, mi nie zabronili , zatem…jedziemy dalej.

Życzę szybkiego powrotu do coraz lepszej formy. Mam nadzieję, że praca nad komiksem pośrednio się do tego przyczyni :)
2 grudnia 2010 at 11:32
Dziękuje bardzo. Najpierw wizytowałem jako rodzic a potem, prawem serii jako pacjent. Choroba na szczęście z gatunku uleczalnych, na szczęście też nie zawał, co w wypadku rysownika-samowydawcy byłoby całkiem na miejscu.
1 grudnia 2010 at 23:35
Mam nadzieję, że wizyta w szpitalu nie była spowodowana czymś poważnym. Życzę zdrowia Panie Rafale.
Z niecierpliwością czekam na drugi album o Blerze. Ma Pan we mnie pewnego klienta na niego :)
1 grudnia 2010 at 23:03