Archive for Październik, 2010

Tomasz Kleszcz, zdolny i szalenie pracowity człowiek, jak się okazało, zamieszkujący w niedalekiej okolicy, zrobił dla mnie rysunek z moim bohaterem. Nie jestem pewien czy to już jest tribute. Mamy z Tomkiem taki układ, że ja potem narysuje którąś z jego postaci i wierzę, że okazja do tego nastapi niebawem. Tymczasem poniżej możecie podziwiać Blera by Kleszcz, w wersji dosyć mocno diabolicznej.

Adresatem jego wypowiedzi jest te kilka milionów Polaków, które mają Blera w dupie, nigdy o nim nie słyszeli i z całą pewnością nie usłyszą. Nie jestem pewien czy ze wszystkimi sobie poradzi jak już wystapią.

Komiksomania też napisała!

Październik 20, 2010

Portal Komiksomania, jakimś cudem pominięty przeze ze mnie przy wysyłaniu próśb o Patronat, ani trochę nie poczuł się dotknięty i stosunkowo szybko powstała nowa recenzja Blera, tym razem autorstwa Tomasza Pstrągowskiego. Zachęcam do jej przeczytania!

Dodatkową frajdę daje przeczytanie towarzyszących tekstowi komentarzy, z których jasno wynika, że komiks o Tusku miałby większe przebicie. My God, znowu zbłądziłem w ślepą uliczkę! Może następnym razem…

Życie Warszawy o „Blerze”

Październik 17, 2010

W ostatni czwartek, 14.10 na łamach Życia Warszawy została zamieszczona recenzja „Blera”, autorstwa Pani Dominiki Węcławek.

Z tekstem można zapoznać się Tutaj

Nie przepadam za polską muzą, może dlatego, że wolę śpiewy czynione w raczej niezrozumiałym dla siebie języku. Mniej przeszkadzają mi w robocie. pewnie także dlatego, że po angielsku każda zaśpiewana głupota brzmi dobrze.

Chłopaki z Mysłowic nie śpiewają głupot. Nigdy nie śpiewali, ale też nigdy nie byłem ich fanem.

Kiedy pierwszy raz ich zobaczyłem na poczatku lat 90′ w regionalnej tv, wydali mi się dość dziwaczni, zwłaszcza Rojek wyginający się jakby był z plasteliny, zachowujący się w dość charakterystyczny sposób. Nie dało się ich zapomnieć. Jakiś czas potem dowiedziałem się, że znajoma, opiekująca się klubem studenckim „Straszny dwór” w kampusie studenckim, w Katowicach Ligocie, organizowała im pierwsze koncerty. Jeszcze więcej czasu potem, byłem katowany przez sąsiada w Akademiku puszczaną na okragło płytą  „Miłość w czasach popkultury”. To był ten album po którym, przynajmniej w moim przekonaniu, Myslovitz zrobili potężny skok od zespołu z prowincji do ulubieńców mediów i wogóle wszystkich. Odtąd poruszają się gdzieś na krajowych wyżynach, ponad toną chłamu poniżej, balansując pomiędzy klimatami Oasis z jednej strony i Radiohead z drugiej. Ciesze się, że odnieśli sukces, ale… nie pasują do tego kraju.

Nadal też nie jestem ich fanem.

Ale jak słyszę ten kawałek to cierpnie mi skóra. Natrafiłem na niego znowu, ostatnio w necie, wsłuchałem się w słowa tekstu i pomyślałem; „zaraz…to przecież pasuje dlo Blera!” Tak też trafił na ten hipotetyczny sountrack.

Kolorowe zrecenzowały!!!

Październik 15, 2010

Na łamach „Kolorowych Zeszytów” i nie tylko, pod numerem 582 pierwsza ma świecie recenzja Blera!

Zapraszamy do zapoznania się z tym materiałem! My się już zapoznaliśmyi generalnie wychodzi, że wszystkie kosze ze słodyczami oraz kluczyki od mercoli, wysyłane na adres redakcji Kolorowch nie poszły na marne. U nas w środowisku to norma, sami wiecie…

Kup Blera!!!

Październik 14, 2010

Wychodząc naprzeciw społecznym potrzebom umożliwiamy zakup komiksu Bler, bezpośrednio od jego twórcy, wydawcy i wydawnictwa Blik Studio jednocześnie.

Dodatkową zachętą, być może będą odręczne rysunki w ramach promocji przygotowane do każdego ze sprzedawanych tą drogą albumów. Obrazki są nieco mniejsze od rysowywanych na Festiwalu (żeby nikt, kto jechał m.in. po Blera na MFK nie poczuł się gorszy). Rysunki są sygnowane nazwiskiem autora i datą.

kilka fotek, oraz szczegóły zamówienia TUTAJ

UWAGA! Promocja ograniczona!

Tydzień po festiwalu w Łodzi to dobry czas na podsumowania. Jedni robią je szybko i zwiewnie od razu- tym zazdrościmy i pełen respekt, inni nie mogą pozbierać się przez kilka tygodni. Niezwykle trudno ogarnąć tegoroczną edycję Festiwalu, która była dość udana i miała dwa mocne punkty blerowe – premierę komiksu oraz odebranie nagrody za short z Blerem w roli drugoplanowej, scenę z niewiadomych powodów wyciętą z filmowej relacji, ale na szczęście nie wyciętą z protokołu Jury.

Ponieważ nie sposób ogarnąć wszystkich punktów i atrakcji tegorocznego, 21 MFK, nie będziemy nawet próbowali tego robić. W zamian, za pośrednictwem członków krakowskiego oficjalnego stowarzyszenia jasnowidzów i magów proponujemy chanelling ( pol. czanelling) w przyszłość i rzut okiem, jak łódzki festiwal będzie wyglądał za niecałe 100 lat. Skupcie się więc i miłego odbioru!