„ Ach, piękny ten nasz Kraków!”
Ach! Ach!
Podobno nie ma większych Krakusów niż ci, którzy tu przyjechali na studia czy do pracy i już zostali. Też jestem takim osiedleńcem. Narazie jeszcze nie było mi dane eksplorować zakamarków Piwnicy pod Baranami , nie kolekcjonuję też bootlegów „Pod Budą”. Jeszcze nie.
Albowiem każdego dnia ten niemy zachwyt Krakowem coraz bardziej włazi pod moją skórę i wsącza się do krwiobiegu. Zaczęło się od nieśmiałej dumy z powodu miejsca zamieszkania, teraz jest już znacznie gorzej. Coraz częściej nachodzą mnie refleksje, że przenoszenie stolicy do Krakowa prawdopodobnie nie byłoby najlepszym rozwiązaniem i że trzeba o tym wszystkim powiedzieć, najlepiej na dwa głosy.
Jednym z symptomów tego nieoczekiwanego przywiązania do mojej miejscowości, jest namolne umieszczanie jego wizerunków na kartach swojego komiksu. Poniżej kilka, najdobitniejszych przykładów. Bonusowo na samym dole koncept do jednego z następnych albumów o Blerze, będacy swoistym apogeum mojej fascynacji Krakowem.





Kraków rządzi! :D
25 września 2010 at 13:03