Na początek…przerywnik muzyczny nr 1!
Dziś mam przyjemność zaprezentować utwór z zamierzchłej przeszłości, dla niektórych tak odległej, że mogłoby się wydawać, iż w tamtych ponurych czasach na świecie nie było żadnej muzyki, w kinie nie było co oglądać, a rycerze jedi walczyli stojąc nieruchomo naprzeciw siebie i od czasu do czasu smyrając się mieczami.
Ale wróćmy do tematu. Mamy rok 1977, na wyspach i w całym wolnym świecie króluje punk rock. The Stranglers w swoim najlepszym składzie: Jean-Jacques Burnel – gitara basowa, śpiew, Hugh Cornwell – śpiew, gitara, Dave Greenfield – instrumenty klawiszowe, śpiew; Jet Black – perkusja (o dzięki ci wikipedio!) nagrywają swój drugi LP – „No more heroes”, kontynuujący mroczne i duszne klimaty z ich pierwszej płyty ( Rattus Norvegicus). Tytułowy, prezentowany dziś utwór dotarł do 8 miejsca na angielskiej liście przebojów, tym samym okazał się najbardziej hitowym numerem tej płyty i zarazem jednym z najbardziej znanych kawałków tej formacji.
Nie byłoby Blera bez tego utworu. Powinien rozlec się w Waszych uszach, zaraz po przerzuceniu ostatniej strony komiksu. Do tego momentu zostało jeszcze trochę czasu a tymczasem…miłego słuchania!
Bardzo superbohaterski!
7 lipca 2010 at 19:57
Bardzo dobry kawałek!
7 lipca 2010 at 17:31